Bo o co tak naprawdę chodzi z tym związkiem?

hands-437968_1920-Copy

To pytanie stawia sobie dziecko.
To pytanie widnieje w głowie niejednego singla
To pytanie nie raz rodzi się w mojej głowie – głowie będącej w związku mającym trzyletni staż. I co teraz?

Robię zakupy w sklepie, a tam na okładce magazynu „Brawo Girl” ukazuje się tytuł typu: „10 sposobów na poderwanie faceta” czy „Sprawdź, czy to ten jedyny”
Czytając niektóre wpisy na blogach trafiam na cudowne poradniki próbujące pokazać mi jak stworzyć idealny związek.
Spotykam ludzi, którzy nie mając pojęcia o co tak na prawdę chodzi z tym związkiem, próbują uświadomić mi jak on powinien wyglądać.
Problem w tym, że idealny związek nie istnieje, ewentualnie jego ideał wyobrażasz sobie w inny, całkiem odwrotny sposób.

A więc o co tak naprawdę chodzi z tym związkiem?
Chodzi o dwoje ludzi, którzy po wielkich kłótniach i trzaskaniu talerzami umieją pogodzić się sposób idealny. Myślę, że to jest właśnie ta definicja idealnej relacji między dwojgiem osób.
Dlatego czasem śmieszą mnie stwierdzenia osób uważających, że idealny związek to taki bez kłótni, z motylami próbującymi rozwalić Ci brzuch przy codziennej wspólnej kolacji.

Jeśli chodzi o mój związek to tym co kocham w nim najbardziej (oprócz mojego chłopaka) jest po prostu swoboda. Nie ‚tiutiamy’ na siebie, ale potrafimy rozmawiać jak dwoje starych kumpli, którzy akurat spotkali się na piwie. Serio fajne jest to, że nie musisz uważać na to co mówisz, a gdy już coś chlapniesz bez sensu nie robisz się czerwona jak burak, ale za to słyszysz, że to ty jesteś tym burakiem. Wiem jak to brzmi, ale nie przejmuję się tym, bo Ci, którzy wiedzą czym jest związek, po prostu to zrozumieją.

Wcześniej zwracałam uwagę na kłótnie i najdrobniejsze sprzeczki. Załamywałam się myśląc, że to wszystko jest bez najmniejszego sensu, a my pasujemy do siebie jak smok ze Shreka do osła! Ale własnie na tym to polega. Oni pasują do siebie w tej bajce, a my pasujemy do siebie w tym życiu.
Kłótnie są i zawsze będą. Czasem mam wrażenie, że w nich stajemy się swoim największym wrogiem. Tak na prawdę nie są one potrzebne, ale jeśli już się pojawią ważne jest, żeby wybrnąć z tego po mistrzowsku,a to nam chyba wychodzi w miarę dobrze.
W związku ważne jest, aby niezależnie od stażu pokazywać to, jak bardzo kochasz drugą osobę. Zrób czasem coś miłego i wybij sobie z głowy, że to Twój partner jest od starania. Coś typu: on powinien/ona powinna. Nie. To ty powinieneś/powinnaś. Jesteście dla siebie nawzajem, nie dla siebie samych.
Czasem denerwują mnie pary (ostatnio widziałam to w ROZMOWACH W TOKU!), które całą winę za nieudany związek zrzucają na partnera/partnerkę.
„Jeśli w związku coś idzie nie tak, to przecież wina tej drugiej osoby!”
A właśnie, że nie. Związek to dwie osoby, więc to po prostu wina Was obojga.
Jakiś czas temu przeglądając artykuł trafiłam na stwierdzenie, że jeśli coś psuje się w relacji między Tobą i drugą osobą, to zmiany należy zacząć przede wszystkim od siebie, tak jest po prostu łatwiej i bardziej fair.

Być może nie każdy z Was się ze mną zgodzi. Jesteśmy różni i z pewnością przyjmujemy różne definicje. Ważne jednak jest to, aby wynikały one z doświadczenia, a nie z magazynu „Brawo Girl”

Zapraszam do komentowania i klikania łapek w górę.

Pozdrawiam.
Patrycja. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>