Widzą Cię tak, jak sam na siebie patrzysz!

-01bf072424b320bfaf1a

Można nie być nadzwyczaj pięknym a się tak czuć,
Można być idealnym i czuć się wręcz nieidealnie.
Można mieć wartość i czuć się bezwartościowym.
Można osiągnąć dużo i tego nie zauważać.
Trzeba jednak pamiętać, że tak jak Ty widzisz siebie tak widzą Cię inni.
Kiedyś już powstał podobny wpis, ale głównym tematem
było coś całkowicie innego. Tutaj chcę Ci powiedzieć
że to Ty jesteś podstawą swojej opinii w oczach innych.

Każdego dnia spotykamy wielu ludzi.
Jedni pomimo tego, że nie mają się czym chwalić, myślą, że na okrągło błyszczą. Drudzy mający wiele do zaoferowania milczą, w sumie to sprawa charakteru.
Ale jeśli to ty stanowisz podstawę dla oceny innych to nikt nigdy nie zastanowi się, czy rzeczywiście masz czym błyszczeć, czy może tylko posypałeś się najtańszym brokatem.
Bo jak Cie widzą tak Cię oceniają. To się nie zmieni nigdy.

Nie lubimy patrzeć głębiej. Większość z nas ocenia innych ludzi powierzchownie.
Mało jest takich, którzy chcą bez powodu zainteresować się tym co jest w Tobie, motywami Twoich działań.
Czasem wystarczy, że jedna osoba z boku spojrzy na Ciebie krzywo i idzie za nią cały świat.
To z całą pewnością nie jest sprawiedliwe, ale świat nie dostosuje się do Ciebie.
Podobno Ty masz dostosować się do świata. Ale to tylko ‚podobno’.
Nie jestem fanką kroczenia za innymi. Nie lubię iść wydeptanymi ścieżkami.
Rzadko zwracam uwagę, gdy ktoś przestrzega mnie, że robiąc daną rzecz raz się sparzył, więc ja mam tego nie robić. Robię to jak najbardziej!
Mam świadomość tego, że nie każdemu przypadnie do gustu to co czasem powiem, co zrobię
i jak zrobię. Po prostu żyję jak chce.
Kiedyś szłam według zasady ‚każdy musi mnie lubić’ i robiąc cokolwiek w pierwszej kolejności pytałam sama siebie czy to spodoba się innym. Teraz sama nie wiem po jaką cholerę to robiłam. Jak już wspomniałam, ludzie patrzą tak jak ty parzysz na siebie, a więc wyczuwają też Twoją słabość.
Nie oszukujmy się. Nie zlitują się nad słabszym, a nawet gdyby to zadaj sobie pytanie czy chcesz litości.

Wspominałam na początku że spotykamy różnych ludzi. Nie jestem święta, być może też nie sięgam
głębiej, ale jeśli widzę kogoś kto wręcz obraca się w towarzystwie obnosząc się ze swoimi problemami to krew mnie zalewa! Oczywiście, że nie wszystko należy dusić w sobie, ale jeśli masz aż tak głośnie problemy to prawdopodobnie w ogóle ich nie masz. Jest to tylko szata litości na którą próbujesz przyciągnąć uwagę ludzi. Jeśli tak żyjesz, to powiem Ci, że słabo żyjesz.
Ludzie nie lgną do problemów i Twoich zmartwień. Bardziej interesuje ich uśmiech.
Mało kto, jeśli w ogóle ktoś lubi słuchać lamentu na temat nieszczęśliwego życia.
Każdy lubi pozytywne towarzystwo i ludzie lgną raczej do niego.
Nie pokazuj słabości bo ona nie jest od zwracania uwagi, ale od jej wykorzystania.
Masz przyjaciółkę? Podziel się problemem. Resztę zostaw dla siebie.
Nie udawaj szczęścia, ale też nie okazuj słabości. Inni to wykorzystają.

Osiągnąłeś coś? Głoś to jak najbardziej się da!
Jesteś zakochany? Nie wstydź się tego.
Masz coś do powiedzenia? Mów. Docenią, że masz własne zdanie.
Nie lubią Cię za to? Trudno. Nie każdemu podoba się cudze szczęście.

Wpis nie ma na celu pokazania jaki świat jest zły. Wiem, że przeczyta go spora (może nie największa liczba osób)
i wiem, że nie tylko ja czasem wpadam na takie przemyślenia. Dlatego serio zastanów się czasem jak chcesz reprezentować własną osobę. Bo większość opinii ze strony otoczenia zależy od Ciebie.

Pozdrawiam.
Patrycja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>